sobota, 11 lutego 2017

Wielkie UFFFF!

No właśnie!
Wielkie ufff!
Czyli w nareszcie skończyłam użerać się z szyciem narzuty.

Oj zdrowia to mnie ona kosztowała, że hoho. Znaczy samo szycie topu było czystą przyjemnością i relaksem, natomiast pikowanie...
Spuśćmy zasłonę milczenia na ten etap pracy ;-)
Najważniejsze, że w końcu jest!
Tak się prezentuje z lotu ptaka (w sensie z drabiny):


A tak w zwisie nasznurkowym:

Zaczęło się niewinnie. Od takiej oto rolki, wyciągniętej przeze mnie na światło dzienne dokładnie 26.12.2016

Nieco później rolka zamieniła się w małe kwadraty:

A następnie w prostokąty:

Potem prostokąty zamieniły się w kwadraty i trzeba je było JAKOŚ porozkładać. Najlepiej bez logicznego porządku.

Po pozszywaniu wszystkiego do kupy po doszyciu borderka należało toto skanapkować:

A potem...
A potem to było pikowanie...
Każdy kolorowy prostokąt dookoła. Niby nic takiego, tylko 108 prostokątów, ale przepychanie słonia przez otwór wielkości pomarańczy wymagał nie tylko determinacji, ale również siły fizycznej.
Porzucałam narzutę dość cyklicznie, przyrzekając sobie, że już mowy nie ma, absolutnie do niej nie wrócę. Niech se leży taki nieskończony ufok i porasta kurzem oraz zapomnieniem!

Ale z racji gabarytów dość ciężko było mi się pozbyć tej narzuty sprzed oczu, więc pokornie wracałam do maszyny i dalej pikowałam...

Tym sposobem od skanapkowania do ostatniego wbicia igły w lamówkę minął miesiąc i 4 dni.

Skończyłam dzisiaj! Poczułam ogromną ulgę i co tu dużo mówić - zadowolenie również, bo mimo użerania się z pikowaniem, podoba mi się toto:



Wielkość narzuty: 180 cm na 145 cm, czyli spokojnie można przykryć człowieka :-)

No to jeszcze jedno zdjątko na koniec:


A ja idę myśleć, co by tu znowu uszyć... ;-)

Ps: wszystkie materiały użyte do uszycia topu (oprócz białego) pochodzą ze sklepu http://b-craft.pl/

37 komentarzy:

  1. No i dzięki tej przeprawie przy pikowaniu, masz już gotową historię do tego quiltu :) Jest wspaniały i łączy w sobie wszystkie kolory, które uwielbiam :) Super, że go skończyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko - dziękuję :) Zapomniałam napisać, że materiały kupowałam u Ciebie. Zaraz dopiszę :-)

      Usuń
  2. Fantastyczna narzuta. Pieknie wykorzystalas tkaniny. I super z przytupem zaczelas ferie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okko - dziękuję :-)) Teraz siedzę i myślę, zamiast szyć. Ale myślę, co szyć :-D

      Usuń
  3. WIELKIE BRAWA!!!! Jest piękna!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - dziękuję bardzo :-))

      Usuń
  4. Z daleka wygląda to trochę tak jakby ktoś zrobił wielki kolaż ze zdjęć. Niesamowity efekt! Nawet nie próbuję sobie wyobrazić ile pracy kosztowała Cię ta narzuta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beva - faktycznie! Teraz też to widzę :-)
      Pracy przy niej nie było aż tak wiele. Gorzej z pikowaniem...

      Usuń
  5. jesteś mistrzynią dla mnie :))) moje marne początki nijak się mają do Twoich umiejętności - cuuuuudowna narzuta - budzi mój zachwyt i respekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno - absolutnie nie jestem mistrzynią. Co to, to nie! Jestem tylko odtwórcą cudzych pomysłów :-)

      Usuń
  6. Ależ robota! Wspaniała narzuta - tylko się pod nią schować i nie wychodzić aż do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiennico - oj tak! Cieplutka jest i przytulna jak kokonik :)

      Usuń
  7. wow!!!! To chyba za mało powiedziane.. Ile się musiałaś napracować. Ale efekt cudowny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angeliko - praca była wytężona, ale tylko przy pikowaniu. Szycie topu to była czysta patchworkowa przyjemność :-)

      Usuń
  8. Świetna narzuta ale bardzo czasochłonna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parka - jak pisałam wyżej w komentarzach - czasochłonne było tylko pikowanie. Ale to żadna nowina. Wszystkie narzuty tak mają :-)

      Usuń
  9. Zatkało mnie! Toż Ty jesteś wzór pracowitości wszelakich cnót niewieścich!!! Bardzo, bardzo ładna!!!
    Mnie to i rok by nie wystarczył na jej zrobienie- mało tego- ja bym tego nawet nie zaczęła robić, powalona świadomością ogromu pracy.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - się obśmiałam z tego wzoru cnót :-DD I powiem Ci, że gdybym wiedziała ile się uszarpię z pikowaniem, to sto razy bym pomyślała, nim zabrałabym się do jej szycia :-D

      Usuń
  10. Wspaniała, kolorowa, rozjaśnia mroki zimy :)
    Podziwiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super ! bardzo takie lubię ! A jaka była wielkość pokrojonych wyjściowych elementów z rolki i białych pasków ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - rolka to klasyka gatunku, czyli dwa i pół cala. Białe miały półtora cala :-)

      Usuń
  12. Ata, każdy Twój patchwork to rewelacja, ale paradoksalnie każdy umacnia mnie w przekonaniu, że ja do takiej pracy nigdy się nie wezmę.A kiedy popatrzyłam na to, że jeszcze obszyłaś te kolorowe białą "lamówką", to... W każdym razie Ciebie podziwiam, ja wracam do swoich haftów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko - dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  13. Wyszła przepiękna! Warto było trochę się pomeczyc. Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violet - fakt. Warto było :-) Teraz też tak twierdzę, chociaż jak szyłam miałam zgoła odmienne zdanie ;-)

      Usuń
  14. Jest tak optymistycznie energetyczna, że aż miło. I miesiąc z hakiem szycia - ja bym się cieszyła, gdyby udawało mi się tak szybko skończyć swoje prace ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jujama - dziękuję :-) ciut ponad miesiąc to faktycznie niby nie jest dużo, ale jak dla mnie ZA DUŻO! :-D

      Usuń
  15. witraż by mógł być jak się patrzy z tej roboty !
    podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Robi wrażenie....
    Piękna..

    OdpowiedzUsuń
  17. Obejrzałam sobie Twój cudowny patchwork i jestem przekonana, że zamieściłam komentarz, bo chwaliłam pomysł zamieszczenia adresu sklepu, w którym można kupić belę materiału "patchworkowego". Dzisiaj 12.03,br rozpoczęłam czytanie Twojego bloga, od pierwszego wpisu, aż do najnowszego. Po dojściu do postu z 19.04.2009 zauważyłam, że pod wcześniejszymi nie wyświetliły się moje komentarze. Być może zatwierdzenie trwa tak długo, ale pod tym postem pierwszego komentarza też nie odnalazłam. Zastanawiam się, w związku z tym, czy może jest to blog tylko dla wybranych komentatorów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko - komentować u mnie może każdy - nawet anonim. Ale mam włączoną moderację komentarzy dla postów starszych niż 3 dni. Miałam swego czasu atak spamerów, a po zastosowaniu tego prostego triku jest już spokój.

      Komentarza, o którym piszesz nie ma. Więc może się nie załączył. Czasem tak się zdarza, niestety.

      Usuń
  18. Rozumiem, że to za sprawą owej moderacji, w postach z początku Twojego blogowania, nie znalazłam swoich komentarzy. całego Twojego bloga nie przeczytałam, ale przejrzałam pod kątem wykonywanych prac. Jestem oszołomiona, zachwycona i zdecydowana obsmarować koleżankę po fachu, na swoim blogu. Niechaj Ci, którzy bywają u mnie, poznają również Twój "zwariowany świat". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak :-) Teraz już są wszystkie, które u mnie zostawiłaś. Po prostu musiałam ręcznie je "wpuścić" na blog :-)
      Dziękuję za miłe słowa - będzie mi miło, jeśli zechcesz wspomnieć o mnie u siebie :-)

      Usuń
  19. Super praca :-) Podoba mi się ten wzór i chyba kiedyś do niego sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)